piątek, 26 lutego 2016

My collection 2015 - review part 8.

Wiosna coraz bliżej! Chyba najwyższy czas zrobić listę mamilarek do przesadzenia, bo niestety kilka ukorzeniających się w ubiegłym roku pominęłam. Co prawda część z nich jakby nie miała nic przeciwko, ale nie widzę sensu bardziej tego przedłużać - tym bardziej, że mój substrat jest na tyle lekki a zarazem bogaty, że spokojnie powinien zaspokoić potrzeby nawet tych mamilarii kapryszących przy budowie korzeni.

Mammillaria aff. spinosissima - z tym oznaczeniem trafiła do mnie w 2014 roku od Gagi. Jednak nie jestem do końca przekonana ze względu na haczykowate ciernie środkowe. Dotychczas nie kwitła u mnie, brak też wcześniejszych śladów kwitnienia w postaci zasuszonych kwiatów czy resztek owoców. 
Mammillaria perezdelarosea. Rok 2014 obfitował w wiele pięknych i wartościowych nabytków. Ta urocza kuleczka pochodząca od Rejdena jest jednym z nich. Nie dajcie się zwieść tym skromnym rozmiarom (doniczka 4x4 cm), bo w maju ubiegłego roku pokazała nieśmiało swój pierwszy kwiatuszek.
Mammillaria lenta. Wiosną 2012 zaczęłam bardziej śmiało spełniać swoje kaktusowe marzenia. Mammillaria lenta  jest chyba najwolniej rosnącą u mnie mamilarką. Przez pierwsze 2 lata od chwili zakupu praktycznie wcale nie zwiększyła swojej średnicy. Dopiero w 2015 pod chmurką podrosła kilka milimetrów wzwyż. Jeżeli nie dysponujecie zbyt dużą przestrzenią do uprawy kaktusów zdecydowanie polecam. Był to również jeden z powodów dla których ja ją wybrałam. Wciąż czekam na pierwsze kwiaty.
Mammillaria carmenae to jedna z mamilarek w których przypadku "zagapiłam się" i zapomniałam ją przesadzić do "normalnego" substratu. Od przybycia do mnie wczesną wiosną 2014 od Rejdena miała problem z ukorzenieniem się - zupełnie nie wiem dlaczego. Jednak mimo wszystko w ubiegłym roku zaczęła rosnąć a wraz z nią przyrost boczny, więc chyba jednak nie pogniewała się za to surowe traktowanie. 
Mammillaria noureddineana NBF157 jedyna w dzisiejszym zestawieniu mamilarka z Adampola. Od 2013 nie zmieniła w żaden drastyczny sposób swojego wyglądu. Podrosła tylko nieco pod chmurką, ale nie kwitła jeszcze.

niedziela, 17 stycznia 2016

My collection 2015 - review part 7.

W natłoku różnych spraw ciągle odkładam pisanie na później - niedobra ja! Kiedy już będę miała swój domek z ogródkiem i miejscem dla kaktusów? Kiedy znowu będziemy razem? :(

Mammillaria herrerae wczesną wiosną jeszcze na zimowisku próbowała zakwitnąć niestety niesprzyjające warunki skutecznie pokrzyżowały jej plany. W sezonie pod chmurką bardzo ładnie podrosła, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku jej się uda. U mnie od początku 2014 roku.

Mammillaria rekoi ssp leptacantha od Rejdena. Trudno ocenić spod tych cierni, ale wydaje mi się, że coś jej uszkodziło stożek wzrostu, bo sprawia wrażenie jakby było ich 3. Poza tym bez większych szaleństw. Zdecydowanie służą jej urodzie te warunki, bo ciernie wyglądają szałowo.

Mammillaria rekoi ssp leptacantha siostra bliźniaczka powyższej tym razem od Gagi. Ta ma szarobure ciernie, ale równie ładnie rosną. Jak widać u mnie zdarzają się farfocle na zdjęciach, czy to pośpiech, czy postawiłam na naturalny look nie pamiętam. Obydwie siostry od 2014 rosną w moich warunkach. Ciekawe, która pierwsza zakwitnie?

Mammillaria discolor te dwie kuleczki zawsze różniły się wielkością jednak po wiosennym podgotowaniu (po przeniesieniu na stanowisko letnie, kiedy kaktusy musiały być jeszcze cieniowane a temperatura była już strasznie wysoka) tej mniejszej, różnica stała się  jeszcze większa, bo druga rosła bez problemu. Mam nadzieję, że już w najbliższym sezonie "łysina" ;) przestanie być widoczna, bo ten typ urody bardzo trafia w mój gust. Kuleczki pochodzą z od Marka, mam je od 2013 jednak dopiero w tym roku zaczęły lepiej rosnąć, co by nie mówić maluchy jednak potrzebują podlewania i przewiewu.

Te panienki to już najprawdziwsze bliźniaczki, jeżeli się nie mylę pochodzą nawet z jednego wysiewu. Przywiozłam je w 2013 roku od Marka z Adampola. Od tamtej pory trochę podrosły. Zasadniczo niczym się nie różnią - jak to bliźniaczki jednojajowe ;) Z niecierpliwością czekam,  kiedy wełenka w aksilach nabierze cytrynowego koloru - podobno u tej odmiany tak się dzieje z wiekiem.

Mammillaria voburnensis ssp eichlamii                                                                                                                                                                                                                                       

Mammillaria voburnensis ssp eichlamii                                                                                                                                                                                                                                           

środa, 18 listopada 2015

My collection 2015 - review part 6.

Zrobiłam sobie spontaniczny jednodniowy wypad do mojej kolekcji :D 

1. Znakomita większość mamilarek wygląda po prostu rewelacyjnie. Śliczne, opite i wyglądają zdrowo.

2. Problem przędziorków praktycznie został zredukowany do minimum - znalazłam je na kilku (maksymalnie 5) sztukach. W ubiegłym było ich ok. 30 sztuk lub więcej. Co by nie mówić jednak warunki szklarniowe sprzyjają rozwojowi tej zarazy.

3. Po zimowaniu pojawił się nowy problem w postaci chorób grzybowych, z którymi w ciągu całego sezonu nie udało mi się uporać. Kilka roślin musiałam wyrzucić, reszta dalej walczy.

Obecnie mamilarki są już popakowane w pudełka i znajdują się na docelowym zimowisku :)


Mammillaria candida ładnie, sukcesywnie przyrasta bez względu na warunki hodowli. Niestety do tej pory nie kwitła. Jest u mnie od 2012. 

Mammillaria coronaria przywiozłam ją 2 lata temu od Marka, podobnie jak większość mamilarek od niego bardzo ładnie przyrosła pod gołym niebem. Ma piękne karminowe kwiaty, ale u mnie jeszcze nie kwitła.

Mammillaria cv ARIZONA SNOWCAP ubiegłoroczny prezent od Gagi. Pod gołym niebem trochę podrosła, w ubiegłym roku w foliaku praktycznie nie było widać żadnych oznak wzrostu.

Mammillaria cv ARIZONA SNOWCAP od Piotrka dwa sezony razem. W tym roku ładnie podrosła. Jest zdolna do kwitnienia, ale u mnie zakwitła tylko raz jednym kwiatkiem i to po Piotrka zimowaniu. Mam nadzieję, że i ja się doczekam.

Mammillaria decipiens kuleczki od Gagi trochę podrosły, ale wydaje mi się, że kiedyś miały ładniejsze ciernie środkowe. Chyba już najwyższy czas je przesadzić z tego pierwszego luźnego substratu do ukorzeniania, bo nie mają co jeść. Na śmierć o tym zapomniałam!


czwartek, 29 października 2015

My collection 2015 - review part 5.

Planowałam na ten weekend wizytę w mamilariowie, ale praca, praca, praca... eh życie...

Mammillaria ernestii podobnie jak większość roślin z Adampola dopiero w tym roku zaczęła rosnąć. Epiderma w słońcu przybrała ciekawy jasnozielony kolor, przez co zdecydowanie zaczęła się wyróżniać spośród innych.

Mammillaria elongata w zbiorku jest od 2010 roku, ale zaczęła ładnie i sukcesywnie przyrastać od przesadzenia w 2013 do żyźniejszego substratu, chociaż tak ładna jak w tym roku jeszcze nigdy nie była. Jak wiadomo dotychczas nie doczekałam się u niej kwiatów, czy to wina marketowego pochodzenia czy wciąż nie do końca odpowiednich dla niej warunków? Nie wiem.

Mammillaria guelzowiana var. robustior za to tutaj mam sukces. Po 3 latach u mnie w końcu zdecydowała się zakwitnąć, pech że mnie przy tym nie było :/ Ale liczy się, że jednak w końcu warunki jej pasują - to na pewno wpływ zimowania. Niestety włochatym mamilarkom życie pod chmurką nie wpływa dobrze na urodę, robią się jakby potargane a "włoski" się lepią.

Mammillaria longimamma tutaj również odnotowałam sukces chociaż niepełny. Jeszcze na zimowisku zawiązała pączki niestety nie udało jej się ich utrzymać :( Tak czy inaczej to pierwszy taki "wybryk" od 2011, kiedy jest u mnie. Może w przyszłym roku się uda? Duże, żółte kwiaty to zdecydowanie coś, na co czekam z niecierpliwością.

I jeszcze dwie Mammillaria longimamma od Piotrka:

Niby takie same a jednak różne. O ile ciernie mają podobne to już kształt brodawek u każdej jest inny. Ciekawe jak z kwiatami?                                                                                                           
                                                                                                                                                                                                                                     .....................................................................................................................................................................................................................

poniedziałek, 12 października 2015

My collection 2015 - review part 4.

Chciała bym uprzedzić, że ten cykl będzie miał sporo części, ale nie tyle co jest odcinków "Mody na sukces" (org. "The Bold and the Beautiful"). Mam nadzieję, że zdążę pokazać wszystko przed kolejnym sezonem wegetacyjnym ;) 

Mammillaria spec. podarunek od Marka z Adampola z 2013 roku. Do tej pory nie chciała rosnąć (w ubiegłym roku nie urosła ani trochę, nic, zero, null) chyba w końcu warunki jej się spodobały, bo wszystkie 3 główki podrosły całkiem sporo. Z tego co pamiętam ma piękne karminowe kwiaty mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się je zobaczyć.

Mammillaria carnea - kaktus zagadka! Na każdej brodawce inne ciernie od krótkich, cienkich, słabowitych po całkiem ładne i mocne chociaż nie tak długie jak by mogły być. Patrząc na nią widzę, że i u Piotrka nie mogła się określić czy warunki wzrostu jej odpowiadają (względnie) czy nie :/

Mammillaria compressa również pamiątka po wizycie u Marka (naprawdę hojnie mnie wtedy obdarował!). Rośnie po woli ale sukcesywnie, utrzymuje ładne, długie ciernie, nawet zaczęła się pojawiać wełenka w aksilach - czyżby pierwsze kwitnienie było coraz bliżej?

Mammillaria rekoi ssp.leptacantha f. aureispina troszkę podrosła i cieszy mnie, że wygląd cierni się u mnie nie pogorszył. Widzę jednak, że powinna być lepiej wyeksponowana, bo w tym tłumie nie widać jak jest piękna. Ta mamilarka również pochodzi z kolekcji Piotra.

Mammillaria celsiana od Piotra cały ubiegły rok stała w miejscu ze wzrostem, pod chmurką stożek wzrostu błysnął nowiutkimi jasnymi cierniami. Mam nadzieję, że teraz już się "dogadamy".

Mammillaria celsiana z tymi tutaj jakoś nam "nie po drodze". Z 4 główek zostały 2. Myślałam, że i z nimi będę musiała się pożegnać. Nie wiem czy to dlatego, że to marketowce czy wina leży gdzieś indziej, ale u mnie one jakoś nie rosną a mam je już od prawie 3 lat. Pod chmurką jedna zdecydowanie odżyła, zobaczymy co będzie dalej...

środa, 7 października 2015

My collection 2015 - review part 3.

Na ten tydzień planowałam wyjazd do rodziców na kilka dni. Niestety proza życia zweryfikowała moje plany. Szkoda wielka, bo bardzo cieszyłam się, że przeniosę już mamilarki do ganku, pooglądam, sprawdzę ich stan zdrowia. Eh życie, życie...

Mammillaria karwinskiana ssp. collinsii... jak to karwinskiana zaczerwieniła się od słońca. Pięknie podrosły wszystkie główki. Na pewno już nie raz i nie dwa pisałam o mojej wielkiej miłości do tego gatunku, więc nie będę się powtarzać, ale... czyż ona nie jest piękna? Zakupiona w ubiegłym roku pod koniec sezonu wygląda jakby chciała podziękować za daną jej szansę.

Mammillaria densispina co dziwne zmieniła kolor cierni. Kiedy do mnie trafiła od Piotrka w ubiegłym roku miała taki kolor cierni jak obecnie na stożku wzrostu. Mam wrażenie, że bardziej rośnie wszerz niż wzwyż. Kwitła wiosną czym mile mnie zaskoczyła - oby tak dalej :) Nie wiem dlaczego nie mam jej aktualnego zdjęcia z boku... możecie ją podejrzeć na ostatnim zdjęciu w lewym rogu.

Mammillaria haageana prezent od Gagi z ubiegłego roku. Moim zdaniem nie widać po niej żadnych zmian, ale w przypadku kiedy trafia w nasze ręce roślina "z dobrego domu" - zadbana i wypielęgnowana jedynym celem wydaje się "nie zaniżać poziomu" i utrzymać jej wygląd. Mam nadzieję, że mi się to uda :)

Mammillaria rhodantha ssp fera-rubra również od Piotrka w moich warunkach troszkę jej się "przytyło". Co raz wyraźniej widać, że zaczyna rosnąć pod kątem ostrym względem doniczki, jestem ciekawa co z tego wyniknie - szalony kształt? przyrosty boczne? Jedno jest pewne kwitnie bardzo chętnie <3

Mammillaria spec. niestety w tym roku miała problem z wystartowaniem, długo nie chciało jej się wypuścić korzeni po zimowaniu, ale w końcu ruszyła ze wzrostem. Trochę mnie to zaskoczyło, bo w ubiegłym roku rosła bardzo ładnie a od Piotra przyjechała wczesną wiosną z ostatnim pączkiem. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami i przyszłej wiosny ja również zobaczę u niej te piękne purpurowe kwiaty.

czwartek, 1 października 2015

My collection 2015 - review part 2.

Druga porcja aktualnych zdjęć moich ukochanych mamilarek. Zapraszam :)

Mammillaria matudae od 2010 u mnie od malutkiej słodkiej kuleczki ;) Zaimponowała mi pączkami w tak młodym wieku, ale u mnie kwitnie dopiero 3 sezon. Chyba w końcu doszłyśmy do porozumienia. Niezawodna <3

2x Mammillaria matudae które adoptowałam od Piotrka na razie jeszcze się buntują, ale mam nadzieję pójdą w ślady swojej "siostry".

Mammillaria uncinata jeden z moich ulubionych gatunków. To chyba dlatego, że ma nietypową urodę jak na haczykowatą mamilarię. Od 2012 u mnie wciąż czekam na pierwsze kwiaty.

Mammillaria uncinata wspaniały gratis do jednych z ostatnich ubiegłorocznych zakupów.  Ma ciemniejsze ciernie środkowe od swojej "starszej siostry", co chyba odrobinkę widać na zdjęciu.

Mammillaria schiedeana ssp. dumetorum to kolejna mamilarka od Piotrka. Trochę podrosła. U Piotrka kwitła, u mnie jeszcze nie. Może w przyszłym roku?

Mammillaria bella ML 28 South of Taxco Guerrero to również jeden z moich ostatnich ubiegłorocznych nabytków. Nie widzę żadnej różnicy w wyglądzie - w tym przypadku to plus.

czwartek, 17 września 2015

My collection 2015 - review part 1.

Z przyczyn technicznych nie posiadam zbyt wielu zdjęć kwitnących mamilarek w tym roku, ale reszta i bez kwiatów jest całkiem miła dla oka dlatego zdecydowałam się pokazać większość mojej kolekcji. Może coś sobie upatrzycie na listy życzeń, może przyda się to komuś do identyfikacji a na pewno i mi sprawi dużą przyjemność obcowanie z tymi ślicznotkami. Zapraszam :)

PS Zdjęcia wrzucam po kolei, tak jak były robione bez zbędnej filozofii. Jeżeli mam kilka z tego samego gatunku będą po kolei, żeby było łatwiej porównywać.

Mammillaria marksiana od 2011 u mnie. Z tego co pamiętam są to 3 osobne rośliny, do tej pory rosły bardzo słabo. W tym roku największa główka doceniła zmianę warunków i jednak znacząco zwiększyła swój rozmiar.

Mammillaria marksiana ta również nie chciała u mnie rosnąć pod folią czy można już stwierdzić, że to jakaś prawidłowość dla tego gatunku? Trudno powiedzieć. Tak czy inaczej zawsze warto poeksperymentować ze stanowiskami. Po laminowanej nazwówce można poznać, że mamilarka pochodzi od Piotrka (Rejdena), bo pozostałe mają tradycyjne plastiki. Przydało by się kupić laminarkę i naprodukować takich cudeniek, bo z plastików znikają nazwy a na tych laminowanych trzymają się świetnie! 

Mammillaria albilanata - pierwsza z bliźniaczek, są praktycznie identyczne. W ich przypadku nie odnotowałam znaczących zmian w wyglądzie, ale również nieco podrosły.

Mammillaria albilanata obie pochodzą z ubiegłorocznej adopcji od Rejdena. Mam nadzieję, że życie pod chmurką i odpowiednie zimowanie zachęci je do kwitnienia.

Mammillaria gigantea na razie jeszcze w niczym nie przypomina giganta. Dostałam ją w ubiegłym roku jako gratis do zakupów. Z małego podsychającego pokurczeńca zamieniła się w prawdziwą ślicznotkę. Widzicie w jaki sposób układają się brodawki przy stożku wzrostu? Uwielbiam <3

Mammillaria karwinskiana (z nazwówki conzattii ) i tej panience się przytyło. Do tego stopnia, że muszę ją podpierać, żeby się nie wywracała. W życiu nie widziałam rosnącej w tak śmieszny sposób mamilarii! Również pochodzi ze zbiorów Piotrka.

Mammillaria flavicentra ROG 138 z wyprzedaży pozostałości po sklepie El Condor. Wbrew swoim zasadom kupiłam ją właściwie już po sezonie tak więc nie mam porównania. Jak do tej pory zdaje się utrzymywać pokrój i ciernie.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Yesterday...

Wczoraj pojechałam do rodziców na chwilkę, żeby podlać gromadkę grzybobójem i udało mi się co nieco nacieszyć oko. Zobaczcie:

Mammillaria sheldonii

Mammillaria sp. Jaroslav Śuba

Mammillaria polythele var. nudum

Mammillaria polythele

Mammillaria polythele

Mammillaria aff. polythele ssp. polythele

Mammillaria wildii

Mammillaria rhodantha ssp fera-rubra

Kto pod koniec sezonu uświadamia sobie,że na początku sezonu nie podlał roślin nawozem do pomidorów dla lepszych kwitnień ten ja...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...